Wtorek, 22 maja 2012 | Imieniny: Emila, Neleny i Romy
Wydarzenia sportowe A A A

PŚ w skokach. Kamil Stoch dwukrotnie na podium Sapporo!

Niedziela, 29 stycznia 2012 12:07
Kamil Stoch na podium w Sapporo (Fot. Fot. AFP Photo)
Kamil Stoch na podium w Sapporo
Fot. Fot. AFP Photo

Kamil Stoch zajął odpowiednio trzecie i drugie miejsce w dwóch konkursach Pucharu Świata w Japońskim Sapporo. Na legendarnej skoczni Okurayama dwukrotnie najlepszy był Daiki Ito. Skoczek z Zębu dzięki tym wynikom awansował na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej.

Już seria próbna przed pierwszym konkursem pokazała, że słabsze skoki treningowe Kamila Stocha były wyłącznie dopasowaniem się do skoczni. Skoczek z Zębu wygrał bowiem serię przed konkursem uzyskując 130 metrów. Tuz za Polakiem znaleźli się lider Pucharu Świata - Andreas Kofler po skoku na 130,5 metra oraz reprezentantowi gospodarzy - Daiki Ito, który uzyskał 124 metry.

Po pierwszej serii konkursu PŚ w Sapporo prowadził Daiki Ito (134 m), który wyprzedzał Kamila Stocha (130 m) i Norwega Andersa Fannemela (131 m). Do drugiej serii awansowało jeszcze dwóch biało-czerwonych Krzysztof Miętus (126,5 m) i Piotr Żyła (130,5 m). Bardzo słabo zaprezentowali się Austriacy, z których najlepszy Andreas Kofler był dopiero siedemnasty. Dwudzieste czwarte miejsce natomiast zajmował po pierwszym skoku Thomas Morgenstern.

W serii finałowej przebudzili się Austriacy. Najpierw świetnie skoczył Morgenstern 132,5 metra, co dało mu awans na szesnastą pozycję w konkursie. Daleko lądował również Kolfer, który jak zwykle w drugiej probie zaprezentował się znacznie lepiej. Lider PŚ po skoku na 129,5 metra długo przewodził stawce ostatecznie kończąc konkurs na dziewiątej pozycji. Konkurs wygrał, odnosząc swoje pierwsze w karierze zwycięstwo Daiki Ito . Japończyk, który był liderem po pierwszej serii skoczył 130 metrów okazał się lepszy od Andersa Bardala o zaledwie 0,1 pkt. Norweg mimo, że po pierwszej serii był czwarty (134 metry), dalekim skokiem na 135 metrów zdołał awansować na podium. Na trzecim miejscu sklasyfikowano Kamila Stocha , który drugi skok oddal jednak w nieco gorszych warunkach niż pozostali. Niemniej dzisiejsze podium dało mu awans w klasyfikacji pucharowej, w której jest ponownie piąty. Bardzo dobrze zaprezentowała się również pozostała dwójka Polaków startująca w serii finałowej. Krzysztof Miętus oddał skok na 124 metr i zajął dwudzieste miejsce zdobywając tym samym pierwsze w tym sezonie punktów PŚ. Piotr Żyła skoczył 123,5 metra, co pozwoliło mu zając wysokie trzynaste miejsce.

Niedzielny konkurs na szczęśliwej dla Polaków skoczni Okurayama zapowiadał się niezwykle ciekawie. Sobotnie zawody pokazały bowiem, że będący w bardzo wysokiej formie Kamil Stoch może włączyć się nawet do walki o najwyższe podium. Również pozostali czterej biało-czerwoni Krzysztof Miętus, Maciej Kot, Piotr Żyła oraz Stefan Hula zamierzali powalczyć o jak najwyższe miejsca. Ciekawe było także jak zaprezentują się skaczący słabiej w Japonii Austriacy.

Po pierwszej serii na prowadzeniu znajdował się po świetnym skoku Kamil Stoch 131.5 m. Skoczek z Zębu wyprzedzał Niemca Richarda Freitaga (129 m) oraz zwycięzcę pierwszego konkursu Japończyka Daiki Ito (127,5 m). Różnice w czołówce nie były jednak duże, co zapowiadało spore emocje w finałowych skokach. Najlepszy z dominacyjnych na początku sezonu Austriaków Andreas Kofler zajmował piąte miejsce. Do serii finałowej awansowało również trzech Polaków. Szczęśliwie awans do drugiej rundy wywalczył Krzysztof Miętus , skacząc na odległość tylko 113,5 m. Maciej Kot, który choć miał dość trudne warunki, skoczył 118 m i pewnie wszedł do trzydziestki. Szanse na drugi skok dostał także Piotr Żyła, osiągając na odległość 118,5 m.

Seria finałowa niedzielnego konkursu, dzięki wyrównanym warunkom dla wszystkich zawodników, stała na znacznie wyższym poziomie niż pierwsza. Daleki skok oddał Anders Bardal , który uzyskał 132 metry. Niestety, Norweg zajmował po pierwszym skoku miejsce w trzeciej dziesiątce i mimo dobrego wyniku, nie mógł się liczyć w walce o zwycięstwo. Niemniej wicelider PŚ swoja próbą pokazał że na Okurayamie można naprawdę daleko lądować. Bardzo daleko skoczył także Andreas Kofler , aż 135 metrów i długo przewodził stawce, ostatecznie kończąc konkurs trzecim miejscu podium. Wynik Austriaka poprawił tylko Daiki Ito , skacząc 137,5 metra, dzięki czemu Japończyk przy krótszym skoku Kamila Stocha 131,5 m, odniósł swoje drugie zwycięstwo w karierze.

Pozostali podopieczni Łukasza Kruczka skakali nierówno. Z dobrej strony pokazał się tylko Krzysztof Miętus , który udanym drugim skokiem na 128.metrów awansował aż o dziesięć lokat, zajmując ostatecznie dwudzieste miejsce.
Swoich pozycji z półmetku konkursu nie utrzymali ani Maciej Kot (23. miejsce), ani Piotr Żyła (29. miejsce). Polacy ukończyli zawody na odpowiednio dwudziestym ósmym i trzydziestym miejscu. Piąty z naszych skoczków Stefan Hula , po nieudanym skoku zajął czterdzieste piąte miejsce. Kamil Stoch, dzięki świetnym wynikom w Japonii, umocnił się na piątym miejscu w klasyfikacji Pucharu Świata i goni wyprzedzającego go Thomasa Morgensterna.

Kolejne zawody Pucharu Świata odbędą się we Włoskim Predazzo. W piątek 3.lutego rozegrane zostaną kwalifikacje, a sobotę i niedzielę dwa konkursy indywidualne.


Aktualna klasyfikacja Pucharu Świata:
1.Andreas Kofler (AUT) 994pkt.
2.Anders Bardal (NOR) 907
3.Gregor Schlierenzauer (AUT) 866
4.Thomas Morgenstern (AUT) 774
5.Kamil Stoch (POL) 740
6.Richard Freitag (GER) 686
7.Daiki Ito (JPN) 620
8. Robert Kranjec (SLO) 534
9.Roman Koudelka (CZE)524
10.Severin Freund (GER) 492
...
19.Piotr Żyła (POL) 180
43.Aleksander Zniszczoł (POL) 47
45.Maciej Kot (POL) 42
57. Krzysztof Miętus (POL) 22


Podziel się na:
  • facebook
  • blip
  • twitter
  • sledzik
  • wykop

Wasze komentarze

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Temat numeru 426, 18 maja 2012 Dogaszanie Ogniska

Pogłoski o sprzedaży Ogniska Polskiego krążyły co najmniej od kilku lat. Wówczas oburzenie mieszało się z niemocą. Teraz, gdy groźba sprzedaży nieruchomości w samym sercu Londynu niebezpiecznie się przybliżyła, zaroiło się od mniej i bardziej